niedziela, 5 września 2010

Śniadanie w Ameryce

wczoraj rano przejeżdżaliśmy przez Australię, po południu byliśmy już w Ameryce. zanim Europa i Ameryka Północna rozdzieliły się ileś tam milionów lat temu, były połączone, a jeszcze przedtem znowu były osobnymi kontynentami. obecna północna Szkocja przysunęła się do Europy przyklejona do Nowej Fundlandii, a gdy ta się żegnała z Europą, Szkocja została na miejscu.

jesteśmy na Skye w Hebrydach Wewnętrznych. dotarły tu już wszystkie sieci komórkowe poza naszą, więc kontakt będzie przerywany. autobusy jeżdżą rzadko, a już szczególnie w niedzielę, idziemy więc na pieszą wycieczkę wzdłuż wybrzeża. a przedtem do supermarketu po leki na przeziębienie, bo jest tu dość chłodno i już wczoraj rozbolało mnie gardło.

wszędzie kraczą mewy. pewnie znowu zobaczymy owce, choć więcej było ich na stałym lądzie. znaczy, na głównej wyspie. ale i tak nic nie przebije dzikich królików kopiących norki w obwałowaniu torów obok Edynburga.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz