niedziela, 12 września 2010

Najdroższa stolica Europy

wczoraj zrobiliśmy sobie spokojniejszy dzień, regeneracja, przepierka i te sprawy. dopiero po południu skoczyliśmy ze statywem nad Tamizę w celu produkcji pocztówek z zachodem słońca za Big Benem. Londyn robi wrażenie, widać, że była to przez stulecie stolica świata, przepych na każdym kroku. zdobione budynki, zdobione mosty, zdobione dworce, zdobione statki. trwa akurat londyński festiwal rzeki, więc wsiąkliśmy w liczne atrakcje, głównie kulinarne, i jak to przy nadmiarze możliwości bywa, zupełnie nie mogliśmy zdecydować, co chcielibyśmy zjeść. w końcu wybraliśmy kuchnię z Ghany, lecz jak na złość zabrakło potrawy, na którą mieliśmy ochotę, a drugiego takiego stoiska nie potrafiliśmy znaleźć. ostatecznie poszliśmy do sieciowej pizzerii na nabrzeżu i zostawiliśmy w niej sto złotych. ot, londyńskie ceny. londyńczycy dostają od rządu coroczną rekompensatę wysokich kosztów życia, może się upomnimy o taką w Warszawie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz