Edi gra na dudach
poważnie, co i rusz zza okna słychać Auld Lang Syne bądź aranżacje współczesnego rocka w wersji na dudy. być może to efekt trwającego jeszcze Festiwalu, a może tak jest tu cały rok. miasto jest do tego stopnia z innego świata, że nie zdziwiłoby mnie i to.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz